W interesie naszego sadownika
W interesie naszego sadownika byłoby przedłużenie okresu zimowego spoczynku. Wzmocniłoby to odporność drzew, na mróz, a także obniżyłoby ryzyko przymrozków wiosennych. Gdyby tak można było zatrzymać w spoczynku zimowym leszczynę jeszcze przynajmniej o miesiąc, moglibyśmy zacząć jej prawdziwie dochodową uprawę. Wydłużenie okresu spoczynku przydałoby się także morelom, brzoskwiniom, orzechom włoskim i czereśniom, wiśniom, a nawet czarnym porzeczkom i truskawkom. Żeby problem rozwiązać, należy go przede wszystkim poznać. W ostatnich latach zrobiono duży krok naprzód na drodze poznania istoty spoczynku zimowego. Od kilkunastu już lat kiełkowała myśl, że spoczynek zimowy jest spowodowany, poza innymi czynnikami, przez jeden lub szereg inhibitorów, czyli substancji typu hormonalnego, hamujących wzrost. Latem gromadzą się one i w pewnym momencie hamują wzrost. Trzeba jakiegoś okresu niskiej temperatury, aby się one rozpadły czy też zneutralizowały, a wtedy zdolność wzrostu powraca. W 1963 odkryto w Anglii w pąkach brzozy, klonu i innych drzew leśnych inhibitor, zwany abscysyną, czyli dorminą, który właśnie wywołuje spoczynek zimowy. Pracownikom Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach przypadło w udziale w 1966 i 1967 pierwszeństwo w wykryciu tego inhibitora w roślinach sadowniczych, w jabłoni i gruszy.
DRINKI | Hotels comparison | Katalog SeoCentrum