To samo, co robili petits
To samo, co robili petits maîtres romantyzmu, to uprawiali w secesji jej koryfeusze. „Laliąue bierze swoje wzory ze wszystkich działów przyrody (cytuje Wallis Chłędowskiego): fuksje, orchidee, irysy, głowy tygrysów, charty, bażanty, łabędzie, papugi, głowy albo całe ludzkie postacie dostarczają mu tematów do jubilerskich arcydzieł" (s. 61). Jakże bowiem wygląda tutaj ów centralny zasób ideowy, który chyba istnieć musi, by ludzie mogli się w ogóle poprzez sztukę porozumieć? W romantyzmie da się go przecież wykryć. Ale później ? Szukam odpowiedzi u Wallisa i nie bardzo ją znajduję: zapewne w odniesieniu do secesji znaleźć jej nie sposób. Obsesyjne lęki Muncha? Chuć? (Nawiasem mówiąc, dziwnie rachityczna zarówno w'malarskiej materii, jak i w świecie przedstawień secesji.)JNTo-wość za Wszelką cenę.? Ucieczka od rzeczywistości w baśń, w marzenie", w sen? Porównując rokoko i secesję, mówi Wallis: „Oba style cechowała na ogół pogoda, lekkość, kapryśny wdzięk" (s. 265). W moim odczuciu secesja jest smutna albo przynajmniej. - wiele jest smutku w secesji, ale rokokowy smutek Watteau jakiż jest w tym- zestawieniu skupiony, dyskretny, bez grymasów. Tragizm Goi i krzyk Muncha - ni« tylko skala talentu różna, lecz i postawa: bolesna gwałtowność wizji u Hiszpana, histeryczna, pokrętna jej stylizacja u Norwega. Tam także, gdzie się tego najmniej spodziewamy, sztuczne, biomorficzne raje secesji zmieniają się w dosyć żałosne paradis de tristesse. Wallis np. pisze o „deseniach z kwiatów i ptaków" Voyseya, „deseniach czarujących prostotą..."
biuro projektowe | obozy | best web hosting