Ci ostatni, jeśli przez
Ci ostatni, jeśli przez secesję zostali tknięci, to tylko przelotnie, a wszakże oni to wyznaczają szczyty malarstwa w czasach secesji i postsecesji, nie Munch- mimo wszystko czy Klimt, czy Toulouse-Lautrec. Tak j-eunak rozumować nie można. Po pierwsze nie należy winić nikogo za genealogię: istotnie raczej drugorzędni romantycy są przodkami secesji (jeśli nie liczyć Blake'a?), ale jak wyglądał przodek człowieka w czasach dinozaurów? Po wtóre wątpliwa wydaje się teza o słabym wpływie secesji na okres, który tu nazwano postsecesyjnym. Równie śmiało można by głosić tezę wręcz przeciwną. Spomiędzy wyliczonych wyżej Francuzów przynajmniej Bonnard zawdzięcza secesyjnym swoim początkom bardzo wiele. A Gauguin ? Dobrze byłoby też pamiętać, że wśród najwybitniejszych w historii sztuki polskiej twórców mamy Wyspiańskiego, Wojtkiewicza, Ślewińskiego, Dunikowskiego... Zwróćmy dalej uwagę, że niewątpliwie od secesji zaczynał Picasso (w okresie różowym i niebieskim), że jego myślenie wtedy właśnie się formowało (współzałożył wszak w Madrycie secesyjne pismo „Arte Joven", 1901), że może w ogóle kubizm... Ależ tak, nię_byłoby kubizmu bez secesji. Po pierwsze ona to ugruntowała przekonanie, że artysta może i nawet "powinien stworzyć nowy świat form, form antynaturalistycznych, które rzeczywistość podporządkują wizji i teorii.
phone card | alveo | Meble biurowe